Skip to content

zupa krem z pora i ziemniaków

Czas przeziębień to trudny okres dla moich najbliższych. Bywam nieznośna. Im dłużej trzyma się mnie wirus, tym mniej zaplanowanych rzeczy jestem w stanie zrobić, co sprawia, że jestem poirytowana już nie samym bólem głowy/zatok/katarem, ale samym tym przymusowym leżeniem.

Po dwóch tygodniach na zmianę pracy – treningów – i znów powrotu do łóżka na dwa dni, jedyne, co mogę powiedzieć to: dużo warzywnych zup i probiotyki. O naturalnych probiotykach napiszę osobną notkę (wow! zapowiada się powrót do artykułów!) i być może prawdopodobnie uda mi się zebrać kilka przepisów. Dziś kontynuujemy temat zup.

Tę zupę robiłam jeszcze na studiach, jeszcze w wersji z serkiem topionym. Jeśli zaglądasz tu już jakiś czas wiesz, że od prawie dwóch lat nie jem nabiału (ani glutenu) i szukanie zamienników pozwala mi odkrywać nowe połączenia każdego dnia. Nie tylko mi, bo do kombinowania z wegańskimi składnikami dołączył się również mój chłopak i tak właściwie to on stworzył tę zupę. I nadal twierdzi, że jego wersja jest smaczniejsza, wiadomo. Postaram się więc pamiętać o wszystkich jego sugestiach. Gotowa?

 

ZUPA POROWO ZIEMNIACZANA

3-4 pory

kilka ziemniaków

olej kokosowy

mleko kokosowe

sól, pieprz

– przede wszystkim: na rozgrzanym oleju kokosowym podsmażamy pokrojone  p o r y (białą część), a nie ziemniaki. Tak, podsmażając ziemniaki byłoby odrobinę szybciej, ale to jednak podsmażone na złoto pory nadają zupie smak. Później dorzuć ziemniaki. I tu, ważne są proporcje: ja lubię jak jest więcej ziemniaków, mój M podkreśla, że ziemniaków ma być na oko tyle samo co porów, a najlepiej jak jest ich trochę mniej. Później zalej wodą i dodaj trochę mleka kokosowego. Tutaj znów: im więcej go dodasz tym zupa będzie słodsza. Pogotuj, aż ziemniaki będą miękkie. Sól, pieprz i miksujemy!

Co do ziemniaków: w zasadzie każda odmiana się nada, różnić się będzie czasem gotowania. My ziemniaki szorujemy, nie obieramy ze skórki, co też ma wpływ na kolor kremu. Im bardziej podsmażysz pora – tym bardziej zupa będzie wpadać w odcień musztardowy. Dwa: gotowanie pod przykrywką też sprawi, że por straci swą zieleń. Nie odnotowałam jednak, żeby miało to wpływ na smak. Zupa jest super!

 

zupa porowa

 

Dużo zdrowia!

K.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *