Skip to content

Święta bez glutenu / barszcz z uszkami

Pierwsze co sobie myślę, wspominając *ten* barszcz to garnki i pińćset łyżek od próbowania. Mimo, że Mama robiła go zawsze tak samo to zawsze tak samo trudno było go doprawić. Barszcz sam w sobie jest słodki, wywar z grzybów – gorzkawy i bardzo intensywny, do tego trzeba gdzieś uplasować kwasowość, żeby to wszystko wyrównać. “Spróbuj, nie za gorzki?”, “a może jednak dodać jeszcze trochę kwasku?”, “pieprzu..?”. Wszyscy byli zaangażowani w tę zupę!

A później pamiętam już tylko białe koszule i zachwyt. Najbardziej chyba lubię w Wigilii to, że ten właśnie barszcz ląduje na talerzach jako pierwszy. Po całym dniu prawie – nie – jedzenia (bo choinka, kapusta, nakrycie stołu, kot w oknie w te i we wte, ciasta, mięsa, lampki i bombki), dzielisz się opłatkiem z najbliższymi i – w końcu! – siadasz do stołu. Pierwsza łyżka – łapiesz uszko z farszem grzybowym. Hops. Rozgryzasz. Rozpływa się w ustach, czujesz pieprzny farsz i w tle buraki. Druga łyżka – sam wywar, super intensywny. Słodycz buraków wyrównuje się z goryczą grzybów, ale nadal – to posmak tych grzybów zostaje Ci na języku. I ten zapach!

Koniec końców jest to zupa z buraków z posmakiem grzybów. Połączenie idealne, które postanowiłam trochę przełamać.

 

WIGILIJNY ‘BARSZCZ’ 

buraki, upieczone w folii

wywar warzywny

wywar z grzybów leśnych z dodatkiem śliwki suszonej (moja była wędzona suszona)

majeranek, liść laurowy

czosnek w proszku 

sok z cytryny

sól, pieprz

Na nasze dwie porcje zupy zużyłam pół kilo buraków, cztery średniej wielkości sztuki. Wymieszałam wywar warzywny z częścią wywaru z grzybów i dodałam pokrojone buraki, liść laurowy i majeranek. Podgotowałam chwilę i..  z m i k s o w a ł a m.

Ponieważ nie wyjmujesz buraków – jak w tradycyjnych przepisach – tylko je miksujesz, zupa będzie automatycznie słodsza. Dlatego dopiero teraz można ją doprawić wywarem z grzybów, sokiem z cytryny, czosnkiem, solą i pieprzem. Moja pachniała grzybami, ale smakowała słodkim burakiem.

 

Z USZKAMI

Przepis na klasyczne bezglutenowe ciasto do pierogów i uszek jest tutaj.

Tym razem wymieszałam mąkę ryżową, mąkę z manioku, skrobię ziemniaczaną z – uwaga – łyżeczką gumy ksantanowej. Nie jest to składnik, z którego zamierzam korzystać regularnie, ale obiecałam sobie go wypróbować. I nie, nie widzę żadnej różnicy. Jeśli pamiętasz o “sklejaczach” czyli skrobi (ziemniaczana lub z tapioki), wszystko się ładnie pod wpływem wrzątku połączy i żadna guma nie jest tu potrzebna.

FARSZ do uszek to oczywiście grzyby, z których zrobiłaś wywar. Podsmaż krótko cebulkę, dodaj posiekane grzyby, przypraw po swojemu (pieprz, zioła, kurkuma może?). Dodatkowo trochę to zmiksowałam, żeby się ładnie mieściło w kwadratach (patrz: film powyżej). Uszka wrzuć do wrzątku, gotuj krótko aż zaczną wypływać na powierzchnię. Zjedliśmy ze świeżą natką pietruszki.

 

I jestem pewna, że zaserwuję naszym przyjaciołom tę właśnie wersję zupy podczas naszej tegorocznej Wigilii.

A Ty?

K.

 

barszcz wigilijny

wigilijny barszcz z uszkami bez glutenu

 

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *