Skip to content

REAL STORIES

Czasem siadam przed kamerą i gadam tak, jakby po drugiej stronie siedziała moja przyjaciółka. Czasem zabieram kamerę ze sobą i wydurniam się, ustawiając ją w najdziwniejszych konfiguracjach w miejscach publicznych. Czasem, wraz z moim mężem, jedziemy gdzieś i odkrywamy, i wdychamy nowe doświadczenia, i chcemy więcej i więcej. I nagrywamy. A później edytuję to tak, żeby przekazać Ci dokładnie to samo drgnienie serducha, które miałam ja, będą tam, wtedy.