Skip to content

lubię siebie całą

– lubię swoje ciało. I choć zajęło mi to dobrych kilka(naście?) lat – było warto. Nie, nie warto było się głodzić, obwiniać, mieszać z błotem ani karać. WARTO BYŁO z tym walczyć, zagłębiać się w siebie, w swoje myśli, warto było poświęcać całe dnie na to, żeby je rozsupływać jedna po drugiej i stawiać im czoła.

Brzmi strasznie patetycznie! I mało zrozumiale. To może video? Wyszło mi trochę lepiej, zamknęłam swoją historię w niecałych dwunastu minutach! To taki wstęp do całej serii: o anoreksji, o gniewie, sporcie i nietolerancjach.

Cześć, jestem Kasia:

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *