Skip to content

28 myśli na 28 urodziny (not)

To pierwszy raz, kiedy czuję, że jestem we właściwym czasie i we właściwym miejscu. Że wszystkie drogi i cały wysiłek ostatnich lat właśnie zbiegły się w jedno. Że idę w dobrym kierunku, i że wszystko czego mi jeszcze brakuje to kwestia doświadczenia. Odkryłam, że mogę wzruszać ludzi, trafiać w ich serducha i – że sprawia mi to frajdę. W końcu: namacalnie poczułam, że mogę osiągnąć to, co sobie w głowie stworzyłam. Mam to na wyciągnięcie ręki. 

Mam 28 lat i w końcu nadszedł spokój. 

 

Nie zadręczam się tym co już *POWINNAM*, bo to TEN WIEK. Nie męczy nawet to, że nie osiągnęłam tego, co ja sama sobie kilka lat temu narzuciłam. Bo po drodze odkryłam nowe rzeczy, skupiłam na nich całą swoją energię, porzucając dla nich te stare. Ale to te stare doprowadziły mnie do tych, które są teraz. To takie proste!

Mam spokój.

 

W dupie mam co sobie ludzie pomyślą. Czy brwi mam takie jak trzeba, czy może ktoś uzna, że ten kolor szminki do tej sytuacji jest nieodpowiedni. Czy nie śmieję się za głośno, czy to wypada tak pokłócić się z mężem na ulicy i czy wszyscy już widzieli mojego pryszcza?! To nie mój problem. Boże jaka to ulga nie myśleć za innych!

Spokój.

 

Wielu rzeczy nie wiem, wielu nie umiem, popełniam mnóstwo błędów i nie zamierzam popełniać ich wcale mniej. Mogę jedynie postarać się nie popełniać tych samych, ale to nie to, żebym żałowała. Każde nowe doświadczenie uczy mnie pokory, a jednocześnie budzi jeszcze większą wolę walki (choć to czasem nadchodzi dopiero po chwili). Każda nowa próba ugłaskuje mój perfekcjonizm. Nabieram dystansu.

 

Spokój.

 

Mam czasem dni, w których sensu nie widać, w których tłamszone uczucia duszą mnie od środka i kompletnie nie radzę sobie z emocjami. UCZĘ SIĘ być dla siebie dobra. Uczę się troszczyć o siebie. Uczę się dawać sobie pozwolenie na odpoczynek, na smutek, na złość. Uczę się mówić o swoich potrzebach.

Pojawia się spokój.

 

Martwię się czasem jak będzie. Czy damy radę, czy nasz plan wypali, czy znajdziemy w końcu to czego szukamy. Martwię się o pieniądze, o zdrowie, o rodzinę, o milion rzeczy, których połowa nigdy się nie wydarzy. Ale zaraz po tym pogadam chwilę z kimś, kto mnie bardzo wspiera i to mija. I znów czuję to, co teraz:

I AM UNSTOPPABLE.

 

Ja naprawdę czuję, że dopiero się rozgrzewam, ale rozgrzewam tak już na dobre. Mój Boże, to smaczniejsze niż najsmaczniejsze białe trufle z ginem i limonką jakie jadłam!

Mam 28 lat i idę po swoje.

 
K.

 

ps / na urodziny dostałam szczepionki i – uwaga! – 200 subskrybentów na moim kanale! DZIĘKUJĘ!!

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *